MAŁGORZATA KAROLINA PIEKARSKA

pisarka, dziennikarka

2 listopada 2018
by Małgorzata Karolina Piekarska
0 comments

10 numer Magazynu Literackiego “Książki” już do kupienia

Nowy numer Magazynu Literackiego “Książki” już w kioskach, a w numerze:

Pierwsza jakość i anielska cierpliwość

 Tradycyjnie na jesieni redakcja „Magazynu Literackiego KSIĄŻKI” ogłasza wyniki rankingu najlepszych w Polsce drukarń dziełowych. Już po raz piętnasty poprosiliśmy wydawców o ocenę współpracy z rodzimymi zakładami drukarskimi. W odpowiedzi otrzymaliśmy 143 głosy oddane na 33 drukarnie. „Zanim powierzę drukarni pracę do wykonania, zawsze próbuję się zapoznać, co drukarnia potrafi i jakim dysponuje sprzętem, co może zapewnić w aspekcie jakościowym, za jakie pieniądze może wykonać to, co mam do wydrukowania. Zwracam uwagę na stosunek wykonawcy do sztuki drukowania i estetyki druku. Zawód drukarza ma swoją magię, zaliczam go do produkcji dzieł, którymi są dla mnie książki” – wypowiada się jeden z ankietowanych

Znak jakości, popularności czy medal z ziemniaka?

W tym numerze zamieszczamy część drugą artykułu Mirosławy Łomnickiej poświęconego nagrodom. Wydaje się, że nagrody nie są niezbędne, ale są potrzebne. Szczególnie dziś marzy się nagroda ponad podziałami, uwzględniająca czystą literaturę. Nagrody nie są „końmi pociągowymi” sprzedaży, ale zdarza się, że stają się „czarnymi końmi” rynku książki. Nie są bezstronnym i obiektywnym świadectwem literackiej mocy, ale zdarza się jury konkursu wyłowić literacką perłę. Są przede wszystkim ważnym PR-owym elementem układanki marketingowej dla wydawcy i plastrem dla duszy autora. Czasami są ważniejsze dla tych, co je przyznają niż dla tych, co je otrzymują. Wielu urzędnikom podnoszą poziom samozadowolenia, ale czytelnicy nie są do nich mocno przywiązani. Dla dystrybutorów mogą być powodem zaproszenia na dobrą imprezę. Dla przyszłych pokoleń czytelników – hasłem w Wikipedii. Żadna polska nagroda nie wyznacza swoistego kanonu współczesności. Za to każda uważa się za prestiżową

 Latynoskie polonica

Coś jest w tym Meksyku, że przyciągał i przyciąga różnych ludzi, i tak się jakoś złożyło, że paru naszych pisarzy ma w swej biografii ważny meksykański epizod. Ciekawe jest to, że ich interakcje z tym krajem były bardzo różne i pokazują całą skalę możliwych form kontaktu z czymś obcym: od rozkochanego w meksykańskości Stachury po zatopionego w europejskim średniowieczu Parnickiego. Mrożek z Meksyku właściwie uciekł, za to Wańkowicz pojechał tam z szeroko otwartymi oczami i uszami, i wrócił z bodaj pierwszym prawdziwie reporterskim tekstem o tamtej części świata. No i jest jeszcze Andrzej Bobkowski w sąsiedniej Gwatemali, który zachwycił się krajem, ale już o ludziach pisał rzeczy, które czyta się z przykrością – z Tomaszem Pindlem, autorem książki „Za horyzont. Polaków latynoamerykańskie przygody” rozmawia Tomasz Zapert

Książki miesiąca

  • „Profesor Weigl i karmiciele wszy” Mariusza Urbanka
  • „Sen Kolumba” Emila Marata
  • „Powstanie Warszawskie 1944” Adama Borkiewicza
  • „Bosch. Zbliżenia” Till-Holgera Borcherta

 Proponujemy także

  • Wydarzenia
  • Bestsellery z komentarzem Krzysztofa Masłonia
  • Przymknięte oko opatrzności – felieton Tomasza Zbigniewa Zaperta
  • Widziałem orła cień – felieton Grzegorza Sowuli 
  • Obrazki z alkowy – rozmowa z Małgorzatą Czyńską, autorką książki „Berezowska”
  • Kreska i plama, czyli książka na bezludnej wyspie – felieton Małgorzaty Karoliny Piekarskiej
  • Za horyzontem – felieton Tadeusza Lewandowskiego
  • Maria Kulik poleca
  • Książka zaczyna się od okładki – książki dla dzieci rekomenduje Anna Czarnowska-Łabędzka
  • Recenzje

30 października 2018
by Małgorzata Karolina Piekarska
0 comments

“Tropem starych gazet”, czyli w najnowszym numerze Stolicy

Oto kolejny mój artykuł w Stolicy, w którym cytuję stare gazety wybierając z nich różne smaczki. Tytuł cyklu “Tropem starych gazet”, a w bieżącym numerze mój artykuł o omnibusach zatytułowany: “Ach, te omnibusy!”

Mieszkańcom przeszkadzało jednak nie tylko zachowanie pijaków w omnibusach. Nie zawsze byli zadowoleni z tras, jakimi kursowały pojazdy, a dodatkowy problem stanowił brak konkretnych godzin odjazdów.

 

Więcej w miesięczniku Stolica.

15 października 2018
by Małgorzata Karolina Piekarska
0 comments

„Wielka Mała Historia” – spektakl i warsztaty na 100-lecie odzyskania niepodległości

Z okazji setnej rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę przygotowaliśmy wraz z mazowieckim Centrum Kultury cykl pokazów teatralnych i warsztatów, których celem jest zainteresowanie dzieci historią ojczystą przez zwrócenie uwagi na historię rodziny. Cykl pokazów teatralnych i warsztatów edukacyjnych dla uczniów i ich nauczycieli, zatytułowany został Wielka Mała Historia. Do udziału w tym wydarzeniu zostały zaproszone szkoły, biblioteki i ośrodki kultury z kilkunastu miejscowości Mazowsza. Głównym celem jest zainteresowanie dzieci i młodzieży historią ojczystą, między innymi poprzez zwrócenie ich uwagi na historię rodziny i najbliższego otoczenia. Projekt rusza 1 października i potrwa do końca grudnia 2018 roku. Na program składają się: monodram Listy do Skręcipitki w wykonaniu aktora Zacharjasza Muszyńskiego, warsztaty genealogiczne prowadzone przez dziennikarkę Małgorzatę Karolinę Piekarską, oraz zajęcia literacko-plastyczne z pisarką Justyną Bednarek. Uczestnicy spotkań będą mogli także wziąć udział w konkursie z nagrodami pt. Przedmioty, które mówią.

Wstęp na wydarzenia wolny, ale lista zapisów niestety już zamknięta.

Tytuł Listy do Skręcipitki został zaczerpnięty z fragmentu jednego z listów, które są kanwą tekstu monodramu. Autentyczne listy Antoniego Adamskiego do żony Leokadii Karoliny z Przybytkowskich Adamskiej pisane w latach 1913-1918 są specyficznym zapisem miłości autora do żony i tęsknoty za nią. Wysyłane z położonego w Szafranowie na terenie Baszkirii za Uralem sanatorium dla osób chorych na gruźlicę stanowią nie tylko dokument minionej epoki, ale przede wszystkim pokazują niezwykłe emocje, a wszystko dzięki niezwykłemu talentowi literackiemu ich autora. Są też swoistym zapisem miłości do Ojczyzny znajdującej się wtedy pod zaborami. Jest w nich wiele obserwacji ówczesnych stosunków polsko-rosyjskich, postrzegania Polaków przez Rosjan i Rosjan przez Polaków. W listach jest też dramaturgiczne pęknięcie spowodowane wybuchem I Wojny Światowej, a potem Rewolucji. Oto ich autor nagle na blisko cztery lata zostaje oddzielony od rodziny. Wesołe, pełne anegdot opowieści z Sanatorium zmieniają się w dramatyczne wołanie o miłość i pytanie, czy wy mnie tam w Polsce jeszcze pamiętacie. Pytanie tym dramatyczniejsze, że ich chory na gruźlicę autor, coraz bardziej podupada na zdrowiu.

Szczegóły pod adresem:
https://www.mik.waw.pl/zapowiedzi/item/2752-wielka-mala-historia.html

29 września 2018
by Małgorzata Karolina Piekarska
0 comments

9 numer Magazynu Literackiego “Książki” już do kupienia

Nowy numer Magazynu Literackiego “Książki” już w kioskach, a w numerze:

Nagrody literackie: znak jakości, popularności czy medal z ziemniaka?

W ostatnich latach do rąk pisarzy, wydawców i tłumaczy trafiają setki nagród literackich i różnego rodzaju paraliterackich wyróżnień. Wręczają je prezydenci miast i sieci handlowe. Fundacje i redakcje mediów. Stowarzyszenia i instytuty. Nagrody mają najróżniejszych patronów. Od Żółtej Ciżemki po Norwida. Od Złotego Pióra Wójta Gminy Chmielno po Nike. Rośnie ilość festiwali i konkursów literackich, plebiscyty na najlepsze książki ogłaszają kolejne środowiska. Czy nagród nie jest za dużo? Czy się zbanalizowały? Czy oprócz prestiżu i satysfakcji autora mają one również znaczenie dla czytelnika? Czy przekładają się na wyniki sprzedażowe? Czy są jeszcze nagrody prestiżowe – zastanawia się Mirosława Łomnicka. Rozpoczynamy cykl artykułów poświęconych polskim nagrodom literackim

Piszę, bo żyję

Czuję się przede wszystkim poetką, potem pisarką, a dopiero potem ilustratorką. Co sprawia mi największą radość? Wiersz, proza i obraz to trzy różne rodzaje przyjemności. Przy czym prawdziwa przyjemność pojawia się dopiero po stworzeniu „dzieła” (pod warunkiem, że „dzieło” nas stuprocentowo satysfakcjonuje, co nie zdarza się aż tak często, a jeżeli się zdarza, z reguły trwa krótko – taka natura twórcy, że poprawiałby w nieskończoność sam siebie). Tworzenie to nie jest jakieś czarowne zajęcie. Wiąże się ono z wielką koncentracją i wysiłkiem. Ale kiedy już się trochę odsapnie i kiedy się poczuje, że dotknęło się czegoś ulotnego, wtedy przez chwilę jest się ptakiem – z Elizą Piotrowską, pisarką i ilustratorką, laureatką Nagrody Żółtej Ciżemki rozmawia Monika Simonjetz

Jestę autorę

Początek mojej prawdziwej drogi do sukcesu rozpoczął się w chwili, kiedy zrozumiałam, że to wszystko nie ma nijakiego sensu. Wypalona i zmęczona próbą dosięgnięcia list bestsellerów, przez dystrybutorów traktowana jak upierdliwa ćma, przez pozostałych wydawców i autorów jak kupa przyklejona do buta, uznałam, że najwyższy czas przestać walczyć. Oczywiście, mogłam zrezygnować i zostać z magazynem pełnym książek. Mogłam się poddać i wzorem wielu polskich autorów napisać kolejną książkę pod pseudonimem, zgłosić się do wydawców i czekać, i czekać, i czekać… Problem był jednak w tym, że widziałam, jak reagują na moje książki czytelnicy. Widziałam, że większość z tych, którzy je przeczytali, poczuła to, co chciałam przekazać, że ta moja misyjność, obleczona w sensację, w akcję, w tajemnice, jednak trafia do ludzi, że jest na to miejsce. Tylko że to miejsce nie jest tam, gdzie dotychczas go szukałam – Sandra Borowiecka opisuje swoje doświadczenie jako pisarka a zarazem wydawczyni

Książki Miesiąca

  • „Modlitwa do morza” Khaleda Hosseiniego i „Pseudonim Tarzan” Andrzeja Nowaka-Arczewskiego
  • „Noblista z Nowolipek” Marka Górlikowskiego i „Najgroźniejszy agitator sprawy polskiej” Krystyny Szayna-Dec

Proponujemy także

Wydarzenia

  • Bestsellery z komentarzem Krzysztofa Masłonia
  • Poprawić Pierwszą Poprawkę – felieton Grzegorza Sowuli
  • Kanapki ze śledziem – felieton Tomasza Zbigniewa Zaperta
  • Każdy zna jakąś Różę – felieton Małgorzaty Karoliny Piekarskiej
  • Sukcesy i porażki minionych lat – o publikacji wydawnictwa Bosz na 100-lecie odzyskania niepodległości pisze Piotr Dobrołęcki
  • Maria Kulik poleca „Tabletki na dorosłość” Doroty Suwalskiej
  • Książka zaczyna się od okładki – książki dla dzieci rekomenduje Anna Czarnowska-Łabędzka
  • Rezerwaty książek – Anna Karczewska pisze o księgarni Kornel i Przyjaciele
  • Recenzja na dwa głosy – o książce Andy Rottenberg „Berlińska depresja” wypowiadają się Paulina Adamczyk i Grzegorz Sowula
  • Recenzje

27 września 2018
by Małgorzata Karolina Piekarska
0 comments

“Tropem starych gazet”, czyli w najnowszym numerze Stolicy

Od tego numeru miesięcznika Stolicy w każdym będzie można czytać mój cykl artykułów, w którym cytuję stare gazety wybierając z nich różne smaczki. Tytuł cyklu “Tropem starych gazet”, a w bieżącym numerze mój artykuł o wróżkach zatytułowany: “Wróżki, czyli sprytne pomysły warszawskich naciągaczek”

„Słusznie ktoś powiedział, że do najzyskowniejszych spekulacyj należą spekulacye obliczone na eksploatowanie ludzkiej… naiwności.” pisał Kurier Codzienny w kwietniu 1878 roku. I miał rację, gdyż dawne pisma codzienne co i rusz donosiły o przebiegłych oszustkach pragnących okraść bliźniego oferując mu przepowiadanie przyszłości.

Więcej w miesięczniku Stolica.